Każdy czyn to samo-określenie się.
 


   » Powrót na stronę  główną
   » Istota przesłania Walscha

Fragment nie wydanej w  Polsce książki Walscha. "Tomorrow's God"

(...)

Nowa Duchowość przyniesie wam nowy model działalności biznesowej. Zysk nie będzie już najważniejszym celem działalności.

 Więc co będzie?

 Bogactwo.

 Ale ulepszenie...

 Całkiem spore...

 Nie wygląda mi.

 Pozwól, że dokończę.

 Przepraszam. Kontynuuj.

 Obecnie na Ziemi bogactwo jest definiowane jako Posiadanie i Władza. Stara Duchowość zachęca was do panowania nad ziemią. Zinterpretowaliście to jako zachętę do dominacji. Ustaliliście, że posiadanie i władza nad rzeczami, miejscami i ludźmi to aktywa – coś co nazywacie „bogactwem”.

Zgodnie z tym paradygmatem, im więcej rzeczy posiadasz, im więcej masz władzy tym jesteś bogatszy.

W czasach Nowej Duchowości bogactwo nie będzie oznaczało posiadania i władzy. Będzie oznaczało dostęp i szczęście.

 Nie bardzo rozumiem...

 Mówimy tu o używaniu rzeczy a nie o ich posiadaniu. Pozwól, że zadam Ci pytanie. Czy potrzebujesz odkurzacza?

 Słucham?

 Czy czujesz potrzebę posiadania odkurzacza, aby być szczęśliwym?

Cóż, nie nazwałbym tego „potrzebą”, ale z pewnością chciałbym jeden posiadać. Dzięki temu utrzymanie czystości jest o wiele łatwiejsze.

 W rzeczy samej. A czy potrzebujesz  pralki?

 Chyba musze dać te samą odpowiedź. Nie jestem pewien czy „potrzebuję”, ale dzięki pralce pranie jest o wiele łatwiejsze.

 Zgadza się. Ale wiesz, że połowa ludności świata przeżywa swoje życie nie mając żadnej z tych rzeczy.

 Tak, wiem o tym. Wydaje mi się ze to kwestia wygody. Ci z nas którzy żyją w bogatszych krajach posiadają rzeczy, które ułatwiają nam życie. Zaoszczędzają nam czas.

 A przecież „czas to pieniądz”

Hmm...  chyba tak. Tak powiadają

 Macie interesującą ekonomię..

 To tylko powiedzenie...

 Czy nie byłoby miłe, gdyby można było zaoszczędzić czas wszystkim ludziom?

 Owszem byłoby miłe, ale nie widzę jak by to miało nastąpić.. Nie w najbliższym czasie..

 Ale chyba nastąpi czas, kiedy każdy będzie trochę lepiej w życiu?

 Myślę, że tak. Całkiem prawdopodobne, że za parę lat gdy światowa gospodarka się rozwinie, każdy na ziemi będzie miał dostęp do tych rzeczy.

 A gdybym powiedział ci, że wiele, wiele więcej osób na świecie mogłoby pozwolić sobie na odkurzacz czy pralkę , nie czekając nawet jednego dnia na „rozwój gospodarki” W rzeczy samej gospodarka nie musi się rozwijać a nawet może się zmniejszyć.

A gdyby powiedział, że kiedyś niedługo, każdy mógłby używać odkurzacza i pralki bez konieczności zakupu tych urządzeń? Co byś na to odrzekł?

 Chciałbym wiedzieć jak by to było możliwe.

 Odpowiedź brzmi: przedefiniujcie „bogactwo” na dostęp i osiągalność. Zmieńcie ekonomię z „Posiadanie-i-Władza” na „Używanie-I-Współpraca”

            Nie każdy potrzebuje mieć własny odkurzacz. Ludzie po prostu potrzebują używać odkurzacza. Tak samo z pralką czy wieloma innymi rzeczami.

            A gdyby cztery rodziny żyjące najbliżej siebie zdecydowały się używać wspólnie jednego odkurzacza? Czy ich dywany byłby mniej czyste?

 Gdyby ustalili grafik korzystania z odkurzacza to oczywiście że nie. Odrobina współpracy i myślę, że nie byłoby żadnej różnicy.

 A czy można byłoby postąpić w ten sam sposób z pralką?

 Oczywiście. W niektórych budynkach ludzie robią tak cały czas.

 Świetnie. Więc gdyby cztery rodziny żyjące w bliskim sąsiedztwie mające cztery odkurzacze, zgodziły się nie kupować nowych, lecz korzystać wspólnie, dopóki ostatni z odkurzaczy nie wyjdzie z użytku, a potem kupić jeden wspólny... jak sądzisz co można by z robić z trzema pozostałymi odkurzaczami, wyprodukowanymi przez fabrykę oczekującą starej wielkości popytu...

 Ciekawe pytanie... Nie myślałem o tym...

             Czy ta fabryczna nadwyżka nie mogłaby zostać użyta do zapewnienia odkurzaczy dwunastu innym rodzinom działającym na zasadzie współpracy? I czy dla tych rodzin, dzieląc wspólnie, koszt jednej maszyny, nie byłby 75% niższy?

 Tak by było.

Teraz, gdybyś miał czternaście rodzin mieszkających w bloku i każda zgodziłaby się ustalić wspólny grafik korzystania z odkurzacza raz dziennie, rano lub popołudniu - czy odkurzacz nie byłby wykorzystany optymalnie? Nie leżałby w szafie przez większość czasu a kosztowałby każdą rodzinę tylko mały ułamek ceny.

            W chwili obecnej ludzie płacą wielkie kwoty pieniędzy aby posiadać i trzymać rzeczy, z których większość używają przez niewielki okres czasu.

 W zachodniej kulturze ludzie są nauczeni aby posiadać wszystko „na własność”. Ale mniej „bogatych” regionach świata

         -czytaj w dwóch-trzecich świata

- Tak, w dwóch-trzecich świata, cztery rodziny byłyby bardzo szczęśliwe mogąc używać wspólnie jednego odkurzacza, pralki czy samochodu...

Wreszcie pojmujesz. Jest więcej niż trzeba wszystkiego dla każdego, aby żyć całkiem szczęśliwie. Wszystko jest kwestią zmiany nastawienia ekonomii z „każdy dla siebie” na „najwyższe dobro dla wszystkich”

(...)

Ale skoro to tak dobrze działa, czemu ludzie nie czynią tak? Zwłaszcza w biedniejszych regionach, gdzie nie stać ich na posiadanie na własność?

 Etyka „Używanie i Współpraca” nie jest zbytnio znana ani w biednych ani w bogatych krajach. Dodatkowo, ludzie dążą do tego co widzą. Nawet w najbiedniejszych krajach, gdzie nie ma wielu luksusów, telewizja jest dostępna. (...) Oglądają jak wygląda „dostanie życie” w zachodnich filmach. Naturalnie pragną tego samego dla siebie. Nie można oczekiwać niczego mniej. Żeby nowa etyka zadziałała to bogaci muszą zredefiniować bogactwo. Ci którzy ustalają standardy, muszą wyznaczyć nowy standard.

 Nie można po prostu powiedzieć „Hej, ci których nie stać, podzielcie się zasobami”?

 Czyli „Rób co mówię, ale nie rób co robię”

 Tak tylko pomyślałem..

 Niezbyt dobrze. Jeśli chcesz zmiany świata, ty musisz być zmianą, którą chcesz zobaczyć. Poza tym są dodatkowe powody aby zrobić przejście z „posiadania” do „używania”. Ekonomia oparta na nowym modelu przyniosłaby wiele dodatkowych korzyści

 Na przykład?

 Produkowano by mniej rzeczy. Każdy mógłby używać rzeczy obecnie dostępnych mniejszości i leżących bezczynnie przez 95% czasu. Ludzie, których interesy zależą od używania rzeczy efektywnie rozumieją to doskonale. Zapytaj kogoś z linii lotniczych ile czasu ich samoloty spędzają na ziemi. Przekonałbyś się ze rzadko kiedy nie są w powietrzu. Oczywiście wymaga to aby samoloty byłby budowane w wielką precyzją, tak aby mogły wytrzymać permanentne użytkowanie i ciągle działać wydajnie. Dzięki temu potrzeba mniej samolotów. Żadna linia na świecie nie mogłaby sobie pozwolić na posiadanie tylu samolotów, aby każdy z nich był używany tylko 5% czasu. To byłby absurd. Jednak ten absurd ma się całkiem dobrze w zachodnim modelu ekonomi.


 Powrót na górę strony

 


Steve's free web templates