Życie nabierze dla ciebie „rozpędu" w chwili, kiedy o tym zadecydujesz. Aby to się stało, musisz uwierzyć w obietnicę i nią żyć. Musisz żyć Bożą obietnicą. Boska obietnica mówi, że jesteś Jego synem. Jej potomkiem. Jego podobieństwem. Równy Bogu.                       
                                                                              RzB I
 


» Powrót na stronę  główną

  Wywiady, artykuły o RzB

  »Wywiad z 2002 r.

  »Odrodzenie Duchowości cz1

  »Odrodzenie Duchowości cz2

 

Odrodzenie duchowości cz. II

Aleksandra Kacprzak

 

    Seeds of Transformation: Toward a Spiritual Renaissance in Time of Fundamental Change. Źródła Transformacji: Nadchodzące Odrodzenie Duchowości w Czasie Fundamentalnych Przemian – Światowa konferencja w Bard College, stan Nowy Jork, 3-5 czerwca.

Drugi dzień konferencji to wykłady i spotkania odbywające się jednocześnie w wielu miejscach. Niemożliwością wydawało się wybranie najbardziej interesujących, gdyż przyciągały zarówno znane, światowe nazwiska wykładowców, jak i szeroki zakres tematyczny.

 

CZEGO CHCE OD NAS BÓG?

     Neal Donald Walsch – Najbardziej poważne i fundamentalne pytanie w życiu zadałem, mając 50 lat. To pytanie zadaje sobie cała ludzkość, a jeśli nie zadaje, to powinna! A pytanie to brzmi: Czego chce od nas Bóg? Tak jak miliony innych ludzi zacząłem wznosić oczy do nieba i pytać: Boże, czego Ty ode mnie chcesz? Wielu z pytających otrzymało odpowiedź, i wiecie, gdzie doprowadziły nas te odpowiedzi – na skraj przepaści, nad którą właśnie teraz stoimy!

    Ci, którzy otrzymali odpowiedzi, to właśnie ci, którzy wsiadają do samolotów i lądują na budynkach, to ci, którzy wsadzają innych do samolotów i każą im bombardować miasta... Nie zrozumcie mnie źle. Ja nie jestem tu po to, żeby stwierdzić, że ci ludzie źle postępują. Tu nie chodzi o krytykę tych ludzi czy krytykę ich decyzji, bo każdy działa najlepiej jak potrafi, zgodnie z modelem świata, jaki posiada. Żyjemy w świecie, w którym różni ludzie mają różne pomysły i wyobrażenia o tym, jak świat powinien wyglądać, jak powinny wyglądać nasze osobiste związki i relacje między narodami czy religiami. Te idee powodują więcej konfliktów, przemocy i śmierci, niżbyśmy kiedykolwiek potrafili sobie wyobrazić. Większość z nas uważa, że te idee przyszły wprost od Boga poprzez Słowo Boże i nauki mesjaszy. Generalnie, to jak wygląda świat i co się aktualnie dzieje, opiera się na wyobrażeniach ludzi co do tego, czego chce Bóg.

Ale też coraz więcej z nas widzi, że zeszliśmy z prostej ścieżki, i że wszystko, w co ludzkość wierzy w kwestii, czego chce Bóg, nie ma żadnego związku z ostateczną rzeczywistością. A czego tak naprawdę chce Bóg? – NICZEGO! Wiem, że dla niektórych jest to rewolucyjne i niemożliwe do zaakceptowania stwierdzenie. Bóg niczego od nas nie chce i niczego od nas nie wymaga! Prawie nie do uwierzenia... Chyba że zmienimy całkowicie nasze wyobrażenie o Bogu jako takim.

    Od samego początku ludzkość wierzyła, że Bóg jest czymś większym i potężniejszym od nas i że możemy na Jego boskie barki zrzucić wszystkie nasze niepowodzenia, frustracje i złość. Zrzuciliśmy na niego odpowiedzialność za wszystko, czego doświadczamy, ale jednocześnie pomyśleliśmy, że warto z Bogiem zawrzeć układ: My damy mu, czego On chce, a On da nam to, czego my chcemy. Wszystko, co musimy zrobić, to dać Bogu to, czego chce, i wszyscy będą szczęśliwi! I tak przez tysiąclecia próbujemy odkryć, czego chce Bóg. Pomagają nam w tym dzielnie wszystkie religie.

 Z DETERMINACJĄ STWARZAJMY SIEBIE

     „Zróbmy teraz coś rewolucyjnego, spróbujmy wyrzucić wszelkie wyobrażenia, jakie mamy o Bogu. Co się stanie, jeśli wyobrazimy sobie, że Bóg jest czystą esencją życia, że Bóg to Życie, które wyraża się w najczystszej formie. Co się stanie, jeśli zdecydujemy, że Bóg to wszystko, co jest, i nie ma nic, co Bogiem nie jest. Jeśli tak jest, to zgadnijcie, kim wy jesteście!

    „Pamiętajmy, że wszyscy mamy moc tworzenia i świadomie czy nieświadomie używamy tej mocy, a co stworzymy, zależy wyłącznie od nas. W obecnej chwili Bóg przejawia pewne oznaki samodestrukcji. Ale nie ma się czym martwić. Wszechświat jest przeogromny i to, co się dzieje na naszej małej planecie, w obliczu całego systemu nie ma tak ogromnego znaczenia, jak podpowiada nam nasze ego.

„To o czym mówię, to nie jest nowe przesłanie – nie ma nowego przesłania, to nie są nowe idee – nie ma nowych idei, ale może to być nowe zobowiązanie, nowy wybór, aby porzucić stare wyobrażenia. Tak by determinację i siłę, z jaką niszczymy samych siebie, zamienić na determinację i siłę stworzenia samych siebie w najwspanialszej wersji, jaką potrafimy sobie wyobrazić. Pytaniem nie jest czy możemy, tylko czy zrobimy, nie jak, ale kiedy. Bo jeśli nie my, to kto? Jeśli nie teraz, to kiedy? Pamiętajmy, Bóg nie chce niczego oprócz tego, co my chcemy dla samych siebie”.

 LABIRYNT ŚWIATOWEGO POKOJU

     Najwcześniejsza forma tego labiryntu pochodzi z Krety. Odnaleziono ją na monetach datowanych na 2500-2000 rok p.n.e. Na podstawie starożytnego wzoru John Rider w porozumieniu z Biurem Kapelana przy Olimpiadzie Zimowej w Salt Lake City w roku 2002 opracował wersję labiryntu, po którym spacerowali w czasie Olimpiady mieszkańcy wioski olimpijskiej w ramach przygotowań przed startem, by się zrelaksować, pomodlić czy pomedytować i pogłębić intencję światowego pokoju, któremu Olimpiada ma służyć.

    Taki sam labirynt służył uczestnikom konferencji. Labirynt Johna Ridera składa się z siedmiu elipsoidalnych koncentrycznie ułożonych ścieżek, z zachowaniem kreteńskich proporcji. Tło jest w kolorze białym, który symbolizuje pokój. Linie są zielone, brązowe i niebieskie, jako wyraz harmonii z Ziemią. Zaznaczono też podział na cztery części, odnoszące się do czterech żywiołów i czterech kierunków. W labiryncie umieszczono też uniwersalne symbole pokoju i przyjaźni, jak uścisk dłoni, znicz olimpijski, delfiny – harmonia z otoczeniem, tęcza i gołąb z gałązką oliwną – symbol boskiego pokoju w religii judeochrześcijańskiej, żuraw pokoju pochodzący z kultury japońskiej i święte koło Indian Ameryki Północnej reprezentujące pokój między czterema głównymi narodami świata.

    Pomysł budowy podobnych labiryntów narodził się w latach 90. ubiegłego wieku i zyskuje coraz większe grono sympatyków. Konstruuje się je z kamieni, drewna, krzewów ogrodowych czy kwiatów, wycina w trawie i wykopuje w głębokim śniegu. Każdy sam decyduje o intencji i celu, w jakich do niego wchodzi. Niektórzy chcą oczyścić umysł i nauczyć się koncentracji, inni pragną relaksu i ciszy, aby odnaleźć swoją wewnętrzną przestrzeń, jeszcze inni mają nadzieję otrzymać odpowiedź na nurtujące ich pytania.

Labirynt w Bard College tak jak i cała konferencja niósł przesłanie pokoju. Pokoju światowego, ale też indywidualnego, wewnętrznego, bo przecież od siebie trzeba zacząć.

 EKUMENIZM DLA POKOJU

     Trzeci dzień konferencji – słoneczny niedzielny poranek, radosny nastrój oczekiwania na niecodzienne spotkanie. Ekumeniczne spotkanie i wspólna modlitwa na rzecz światowego pokoju, poprowadzone przez przedstawicieli różnych kultur i wyznawców różnych religii.

Ceremonię rozpoczęli przedstawiciele rodzimych mieszkańców Ameryki Północnej. Oczyszczenie w dymie palącej się szałwii, potem chwila ciszy, aby wewnętrzny duch mógł przemówić, podziękowanie czterem żywiołom i wspaniałe słowa najstarszego przedstawiciela plemienia Algonkinów. „Wszyscy jesteśmy tacy sami w oczach tego, który nas stworzył, jesteśmy złączeni w jednym sercu, jesteśmy zdesperowani, by zrozumieć, kim jesteśmy. Każdy z nas jest na Ziemi z jakiejś przyczyny, zbieramy się razem, by się nawzajem zrozumieć i zjednoczyć. Ojcze, dziękuję, że przyprowadziłeś mnie tu, abym mógł być razem ze swoimi braćmi i siostrami. Już czterysta lat temu mieliśmy przepowiednie, że taki moment wspólnoty nadejdzie. I oto jesteśmy tu wszyscy razem ze wszystkich krajów na Ziemi...

    „W naszej tradycji Indianie zawsze witają nowych przybyszów, dzisiaj przywitajmy nową duchowość!”

    MIGŁEDŹ – dziękuję w języku Williama Commandy.

    Pieśni indiańskie były tak głębokie i poruszające, że prawie każdy ocierał ukradkiem łzy. Przedstawiciele kultury żydowskiej modlili się w języku jidysz i zaśpiewali radosne pieśni. Z mnichem tybetańskim trudno było śpiewać, gdyż słowa i intonacja tradycyjnych mantr tybetańskich są bardzo skomplikowane, ale brzmienie głosu uniosło wszystkich w stan wyższych, duchowych wibracji.

Kala Iyengaris ze stowarzyszenia Brahma Kumaris poprowadziła medytację otwierającą nasze umysły na odczuwanie chwili, bycie tu i teraz, słuchanie śpiewu ptaków, odbieranie zapachów przyrody i powiewu wiatru.

    Przedstawiciel sufich porównał każdą religię do jednej nuty, a wszystkie razem do symfonii, która rozbrzmiewa wokół i można ją usłyszeć. Zwrócił się do mesjaszy, znanych i nieznanych, o pomoc w odnalezieniu drogi do pokoju.

Przedstawiciele Organizacji na rzecz Pokoju Światowego rozdali uczestnikom flagi krajów, które szczególnie potrzebują wsparcia i modlitwy ze względu na problemy polityczne czy etniczne. Wspólnota naszych myśli i dobrych intencji spowoduje, że właśnie my będziemy tą generacją, która zmieni kierunek przyszłości świata.

    Udział w takim spotkaniu przede wszystkim daje nadzieję, a nawet więcej, daje wiarę! Wiarę w ludzi, globalne przebudzenie i opamiętanie oraz pokojową przyszłość. Daje też siłę, by działać w tym kierunku! Zaczynając od pokoju w swoim sercu i umyśle, dajmy go naszym rodzinom i przyjaciołom, dajmy go całemu światu!

    „Wszyscy jesteśmy jednym” – zjednoczeni tą ideą, głęboko przekonani, że każdy z nas osobno i ludzkość jako całość ma możliwości i moc stworzenia takiego świata, jakiego sobie życzy, po wielu stuleciach ignorancji i przemocy zacznijmy marzyć od nowa o świecie jedności, odczuwaniu i doświadczaniu nieustannej obecności Boga, Naszego Przyjaciela.

 

 


Steve's free web templates