|
Odrodzenie
duchowości cz. II
Aleksandra
Kacprzak
Seeds
of Transformation: Toward a Spiritual Renaissance in Time of Fundamental Change.
Źródła Transformacji: Nadchodzące Odrodzenie Duchowości w Czasie
Fundamentalnych Przemian – Światowa konferencja w Bard College, stan Nowy
Jork, 3-5 czerwca.
Drugi dzień konferencji
to wykłady i spotkania odbywające się jednocześnie w wielu miejscach. Niemożliwością
wydawało się wybranie najbardziej interesujących, gdyż przyciągały zarówno
znane, światowe nazwiska wykładowców, jak i szeroki zakres tematyczny.
CZEGO
CHCE OD NAS BÓG?
Neal Donald Walsch – Najbardziej poważne i fundamentalne pytanie w życiu
zadałem, mając 50 lat. To pytanie zadaje sobie cała ludzkość, a jeśli nie
zadaje, to powinna! A pytanie to brzmi: Czego chce od nas Bóg? Tak jak miliony
innych ludzi zacząłem wznosić oczy do nieba i pytać: Boże, czego Ty ode
mnie chcesz? Wielu z pytających otrzymało odpowiedź, i wiecie, gdzie
doprowadziły nas te odpowiedzi – na skraj przepaści, nad którą właśnie
teraz stoimy!
Ci, którzy
otrzymali odpowiedzi, to właśnie ci, którzy wsiadają do samolotów i lądują
na budynkach, to ci, którzy wsadzają innych do samolotów i każą im
bombardować miasta... Nie zrozumcie mnie źle. Ja nie jestem tu po to, żeby
stwierdzić, że ci ludzie źle postępują. Tu nie chodzi o krytykę tych ludzi
czy krytykę ich decyzji, bo każdy działa najlepiej jak potrafi, zgodnie z
modelem świata, jaki posiada. Żyjemy w świecie, w którym różni ludzie mają
różne pomysły i wyobrażenia o tym, jak świat powinien wyglądać, jak
powinny wyglądać nasze osobiste związki i relacje między narodami czy
religiami. Te idee powodują więcej konfliktów, przemocy i śmierci, niżbyśmy
kiedykolwiek potrafili sobie wyobrazić. Większość z nas uważa, że te idee
przyszły wprost od Boga poprzez Słowo Boże i nauki mesjaszy. Generalnie, to
jak wygląda świat i co się aktualnie dzieje, opiera się na wyobrażeniach
ludzi co do tego, czego chce Bóg.
Ale też coraz więcej z
nas widzi, że zeszliśmy z prostej ścieżki, i że wszystko, w co ludzkość
wierzy w kwestii, czego chce Bóg, nie ma żadnego związku z ostateczną
rzeczywistością. A czego tak naprawdę chce Bóg? – NICZEGO! Wiem, że
dla niektórych jest to rewolucyjne i niemożliwe do zaakceptowania
stwierdzenie. Bóg niczego od nas nie chce i niczego od nas nie wymaga! Prawie
nie do uwierzenia... Chyba że zmienimy całkowicie nasze wyobrażenie o Bogu
jako takim.
Od
samego początku ludzkość wierzyła, że Bóg jest czymś większym i potężniejszym
od nas i że możemy na Jego boskie barki zrzucić wszystkie nasze
niepowodzenia, frustracje i złość. Zrzuciliśmy na niego odpowiedzialność
za wszystko, czego doświadczamy, ale jednocześnie pomyśleliśmy, że warto z
Bogiem zawrzeć układ: My damy mu, czego On chce, a On da nam to, czego my
chcemy. Wszystko, co musimy zrobić, to dać Bogu to, czego chce, i wszyscy będą
szczęśliwi! I tak przez tysiąclecia próbujemy odkryć, czego chce Bóg.
Pomagają nam w tym dzielnie wszystkie religie.
Z
DETERMINACJĄ STWARZAJMY SIEBIE
„Zróbmy teraz coś rewolucyjnego, spróbujmy wyrzucić wszelkie wyobrażenia,
jakie mamy o Bogu. Co się stanie, jeśli wyobrazimy sobie, że Bóg jest czystą
esencją życia, że Bóg to Życie, które wyraża się w najczystszej formie.
Co się stanie, jeśli zdecydujemy, że Bóg to wszystko, co jest, i nie ma nic,
co Bogiem nie jest. Jeśli tak jest, to zgadnijcie, kim wy jesteście!
„Pamiętajmy, że wszyscy mamy moc tworzenia i świadomie czy nieświadomie
używamy tej mocy, a co stworzymy, zależy wyłącznie od nas. W obecnej chwili
Bóg przejawia pewne oznaki samodestrukcji. Ale nie ma się czym martwić.
Wszechświat jest przeogromny i to, co się dzieje na naszej małej planecie, w
obliczu całego systemu nie ma tak ogromnego znaczenia, jak podpowiada nam nasze
ego.
„To o czym mówię,
to nie jest nowe przesłanie – nie ma nowego przesłania, to nie są nowe
idee – nie ma nowych idei, ale może to być nowe zobowiązanie, nowy wybór,
aby porzucić stare wyobrażenia. Tak by determinację i siłę, z jaką
niszczymy samych siebie, zamienić na determinację i siłę stworzenia samych
siebie w najwspanialszej wersji, jaką potrafimy sobie wyobrazić. Pytaniem nie
jest czy możemy, tylko czy zrobimy, nie jak, ale kiedy. Bo jeśli nie my, to
kto? Jeśli nie teraz, to kiedy? Pamiętajmy, Bóg nie chce niczego oprócz
tego, co my chcemy dla samych siebie”.
LABIRYNT
ŚWIATOWEGO POKOJU
Najwcześniejsza forma tego labiryntu pochodzi z Krety. Odnaleziono ją na
monetach datowanych na 2500-2000 rok p.n.e. Na podstawie starożytnego wzoru
John Rider w porozumieniu z Biurem Kapelana przy Olimpiadzie Zimowej w Salt Lake
City w roku 2002 opracował wersję labiryntu, po którym spacerowali w czasie
Olimpiady mieszkańcy wioski olimpijskiej w ramach przygotowań przed startem,
by się zrelaksować, pomodlić czy pomedytować i pogłębić intencję światowego
pokoju, któremu Olimpiada ma służyć.
Taki
sam labirynt służył uczestnikom konferencji. Labirynt Johna Ridera składa się
z siedmiu elipsoidalnych koncentrycznie ułożonych ścieżek, z zachowaniem
kreteńskich proporcji. Tło jest w kolorze białym, który symbolizuje pokój.
Linie są zielone, brązowe i niebieskie, jako wyraz harmonii z Ziemią.
Zaznaczono też podział na cztery części, odnoszące się do czterech żywiołów
i czterech kierunków. W labiryncie umieszczono też uniwersalne symbole pokoju
i przyjaźni, jak uścisk dłoni, znicz olimpijski, delfiny – harmonia z
otoczeniem, tęcza i gołąb z gałązką oliwną – symbol boskiego pokoju
w religii judeochrześcijańskiej, żuraw pokoju pochodzący z kultury japońskiej
i święte koło Indian Ameryki Północnej reprezentujące pokój między
czterema głównymi narodami świata.
Pomysł
budowy podobnych labiryntów narodził się w latach 90. ubiegłego wieku i
zyskuje coraz większe grono sympatyków. Konstruuje się je z kamieni, drewna,
krzewów ogrodowych czy kwiatów, wycina w trawie i wykopuje w głębokim śniegu.
Każdy sam decyduje o intencji i celu, w jakich do niego wchodzi. Niektórzy chcą
oczyścić umysł i nauczyć się koncentracji, inni pragną relaksu i ciszy,
aby odnaleźć swoją wewnętrzną przestrzeń, jeszcze inni mają nadzieję
otrzymać odpowiedź na nurtujące ich pytania.
Labirynt w Bard College
tak jak i cała konferencja niósł przesłanie pokoju. Pokoju światowego, ale
też indywidualnego, wewnętrznego, bo przecież od siebie trzeba zacząć.
EKUMENIZM
DLA POKOJU
Trzeci dzień konferencji – słoneczny niedzielny poranek, radosny nastrój
oczekiwania na niecodzienne spotkanie. Ekumeniczne spotkanie i wspólna modlitwa
na rzecz światowego pokoju, poprowadzone przez przedstawicieli różnych kultur
i wyznawców różnych religii.
Ceremonię rozpoczęli
przedstawiciele rodzimych mieszkańców Ameryki Północnej. Oczyszczenie w
dymie palącej się szałwii, potem chwila ciszy, aby wewnętrzny duch mógł
przemówić, podziękowanie czterem żywiołom i wspaniałe słowa najstarszego
przedstawiciela plemienia Algonkinów. „Wszyscy jesteśmy tacy sami w
oczach tego, który nas stworzył, jesteśmy złączeni w jednym sercu, jesteśmy
zdesperowani, by zrozumieć, kim jesteśmy. Każdy z nas jest na Ziemi z jakiejś
przyczyny, zbieramy się razem, by się nawzajem zrozumieć i zjednoczyć.
Ojcze, dziękuję, że przyprowadziłeś mnie tu, abym mógł być razem ze
swoimi braćmi i siostrami. Już czterysta lat temu mieliśmy przepowiednie, że
taki moment wspólnoty nadejdzie. I oto jesteśmy tu wszyscy razem ze wszystkich
krajów na Ziemi...
„W naszej tradycji Indianie zawsze witają nowych przybyszów, dzisiaj
przywitajmy nową duchowość!”
MIGŁEDŹ
– dziękuję w języku Williama Commandy.
Pieśni
indiańskie były tak głębokie i poruszające, że prawie każdy ocierał
ukradkiem łzy. Przedstawiciele kultury żydowskiej modlili się w języku
jidysz i zaśpiewali radosne pieśni. Z mnichem tybetańskim trudno było śpiewać,
gdyż słowa i intonacja tradycyjnych mantr tybetańskich są bardzo
skomplikowane, ale brzmienie głosu uniosło wszystkich w stan wyższych,
duchowych wibracji.
Kala Iyengaris ze
stowarzyszenia Brahma Kumaris poprowadziła medytację otwierającą nasze umysły
na odczuwanie chwili, bycie tu i teraz, słuchanie śpiewu ptaków, odbieranie
zapachów przyrody i powiewu wiatru.
Przedstawiciel sufich porównał każdą religię do jednej nuty, a wszystkie
razem do symfonii, która rozbrzmiewa wokół i można ją usłyszeć. Zwrócił
się do mesjaszy, znanych i nieznanych, o pomoc w odnalezieniu drogi do pokoju.
Przedstawiciele
Organizacji na rzecz Pokoju Światowego rozdali uczestnikom flagi krajów, które
szczególnie potrzebują wsparcia i modlitwy ze względu na problemy polityczne
czy etniczne. Wspólnota naszych myśli i dobrych intencji spowoduje, że właśnie
my będziemy tą generacją, która zmieni kierunek przyszłości świata.
Udział
w takim spotkaniu przede wszystkim daje nadzieję, a nawet więcej, daje wiarę!
Wiarę w ludzi, globalne przebudzenie i opamiętanie oraz pokojową przyszłość.
Daje też siłę, by działać w tym kierunku! Zaczynając od pokoju w swoim
sercu i umyśle, dajmy go naszym rodzinom i przyjaciołom, dajmy go całemu światu!
„Wszyscy
jesteśmy jednym” – zjednoczeni tą ideą, głęboko przekonani,
że każdy z nas osobno i ludzkość jako całość ma możliwości i moc
stworzenia takiego świata, jakiego sobie życzy, po wielu stuleciach ignorancji
i przemocy zacznijmy marzyć od nowa o świecie jedności, odczuwaniu i doświadczaniu
nieustannej obecności Boga, Naszego Przyjaciela.
Steve's
free web templates
|